środa, 23 marca 2016

GDZIE WYPOCZĄĆ W OKOLICY TRYNIDADU?

 
Przenosząc się bliżej Trynidadu można miło wypocząć na Półwyspie Ancón. Czeka tam na Was piękna szeroka piaszczysta plaża. Jest trochę wypoczywających, ale nie na tyle, żeby nie móc swobodnie spacerować plażą i musieć wstawać wcześniej, aby dostać jakiś wolny leżak.


Tuż przy plaży usytuowany jest właśnie Hotel Ancón, w którym mieliśmy okazję nocować dwa dni. Gośćmi w tym hotelu byli przede wszystkim Francuzi w wieku 50lat plus. 

Sam budynek pamiętał dawne czasy, ale w niczym to nie przeszkadzało.

 

POKOJE

 

Pokoje są przyjemne i czyste, z widokiem na morze. Jeśli dobrze się trafi to nawet z balkonem. Nam trafił się taki bez, ale w końcu tam się tylko nocuje, więc jakoś to nie przeszkadzało. Pani pokojowa nie omieszkała zostawić nam powitalnej karteczki. Znając sytuację na Kubie i ich zarobki, na koniec coś tam jej zostawiłyśmy.



PLUSY I MINUSY

 

Trzeba powiedzieć, że jak każdy hotel miał kilka plusów i jakiś minus. Nie licząc usytuowania, plusem był bardzo fajny program animacyjny wieczorową porą, więc nikt tam się nie nudził. A ponieważ hotel gwarantuje wszystkim opcję all inclusive była też okazja do spróbowania zarówno pysznej kawy, jak i przeróżnych drinków serwowanych w barze.


Natomiast minusem była głównie kwestia posiłków i niedostatecznej ilości sztućców, niestety. Mógł zadziwić jeszcze fakt zachowania się Francuzów, którzy nie zważali, że wy też stoicie w kolejce. Mniejsza już o to.

Wracając do posiłków, to tak jak napoje były bardzo dobre to serwowane jedzenie już niekoniecznie. Było zimne i mało smaczne. Coś się zjadło bo nie było wyjścia, ale dobrej jakości to nie było. Jakby nie było zawsze można coś przekąsić w Trynidadzie.

Tym bardziej, że do miasta z hotelu kursuje tzw. shuttle bus.

OKOLICE

 

Sam półwysep to tereny przede wszystkim podmokłe z roślinnością mangrową, więc panorama z drugiej części hotelu nie zachęcała do spacerów. Jednak wystarczy jakieś 20minut jazdy (ok.10km) i już przenosimy się w cudowne okolice Trynidadu.



PLAŻA I JEJ UROKI

 

Na plaży o tej samej nazwie co półwysep oraz hotel; uważajcie pod nogi, bo możecie napotkać miłych spacerowiczów, w postaci krabików o barwie piasku i muszli.

Skoro już o muszlach mowa to przy brzegu można znaleźć niezłe małe cudeńka, idealne jako pamiątka z wyjazdu.



Oczywiście wody Morza Karaibskiego, bo przecież znajdujemy się w części południowej wyspy, nie zawodzą. Cudownie jest się popluskać w wodzie o temperaturze wody z wanny. Dno jest piaszczyste i dobrze widoczne, więc na pewno się nie utopicie po zrobieniu paru kroków głębiej.

Jak widzicie na zdjęciach, podczas naszego pobytu przy brzegu zalegały glony, ale toż to sama natura i nie uwłaczały urokowi tego miejsca.



Na terenie znajduje się też basen (obecnie - do maja 2016 zamknięty), ale kto by korzystał mając plażę tuż obok.


CENY

 

Jeżeli chodzi o ceny to mamy dwa typy pokoi. Typ standard zawierający klimatyzację, łazienkę etc. kosztuje od 53 euro. Natomiast pokój typu tropical z balkonem, dostępem do sejfu to koszt od 57euro.

Więcej informacji znajdziecie na stronie hotelu (w języku angielskim) patrz tutaj.

ZACHÓD SŁOŃCA OBOWIĄZKOWY

 


Oczywiście nie ma opuszczenia hotelu przed obejrzeniem zachodu Słońca, także tym miłym akcentem kończę dzisiejszy wpis.



 
Jeśli nie szukacie luksusów, a cenicie sobie bliskość plaży ten hotel dobrze się sprawdzi. 

Swoją drogą, co bierzecie pod uwagę wybierając hotel?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz