niedziela, 24 lipca 2016

OBIDÓS- ZATRZYMANE W CZASIE.

obidos

Kto z Was lubi senne miasteczka, niemalże zatrzymane w czasie, rączka do góry. Obidós jest właśnie takim miejscem. Znajduje się blisko godzinę drogi autobusem od Lizbony.

DOJAZD


Szczególnie polecam wybrać się tam jak najwcześniej, kiedy prawie nikogo nie ma ma. Byście tam dojechali trzeba dojechać metrem do stacji Campo Grande a następnie skierować się na niepozorny przystanek autobusowy. O tyle mieliśmy utrudnioną lokalizację, gdyż z rana bardzo padało a nie była ona taka oczywista.

Trzeba wyjść na prawo patrząc od wyjścia ze stacji metra. Następnie przejść po skosie na prawo do ulicy Rua Antonio Silva. Tam znajduje się zwykły przystanek autobusowy, jak u nas. Bilet kupujecie u kierowcy i wynosi on nieco ponad 7 euro w jedną stronę (Rapida Verde). Może się zdarzyć, że na tabliczce będzie widniała miejscowość Caldas da Rainha.

Tutaj znajdziecie rozkład jazdy.

ZWIEDZANIE

 


Po dojechaniu na miejsce po lewej stronie Obidós rzuci się Wam w oczy, gdyż otoczony jest murem i w oddali przebija się mauretański zamek. Zwiedzanie zaczynamy poprzez przejście przez bramę, zwaną Porta da Vila.

brama do obidos

Zobaczycie niezbyt szerokie uliczki z białymi budynkami z elementami w kolorze modrakowym oraz żółtym. Miejscami ozdabiać budynki będą kwiaty, chyba bugenwilli. Jak można się spodziewać o tak wczesnej godzinie wszystko będzie pozamykane, ale to nic. Rozkoszujcie się przechadzką po uliczkach i zawędrujcie zaś w okolice zamku.

obidós city
obidós city2
ulice obidos1
ulice obidos2
street obidos
obidós
obidós streets

Zamek ukochała sobie królowa Izabela Aragońska, dlatego też król go jej podarował jako prezent ślubny. Potem było to już tradycją, że kolejne królowe były obdarowywane tym mauretańskim zamkiem.

Obecnie jest w środku hotel. Nie zaszłyśmy do środka.

Zamiast tego tuż obok weszłyśmy na mury i obejrzałyśmy miasto i okolicę z innej perspektywy. Wejście nie jest łatwe, bo jest dość wąsko, a z jednej strony brak jakiegokolwiek zabezpieczenia. Warto wiedzieć, że kiedyś mury te stykały się z wodami Oceanu Atlantyckiego, co obecnie trudno sobie wyobrazić.

mury obidós
widok z mnuró obidós
mury obidós2

Po zejściu zajrzyjcie do kościółka (a może kapliczki, trudno stwierdzić) tuż przy zamku. Wnętrze Was zaskoczy, bo w środku zrobili księgarnię. To w ramach ciekawostki, bo długo w środku nie zabawicie.

Z kolei, jak się cofniecie do głównego placyku mamy jeszcze inny o wiele ciekawszy kościółek Santa Maria, bo wewnętrzne ściany ozdobione są w całości w płytkach azulejos. Wyglądało to naprawdę pięknie.

obidós3
obidós4
obidós kościół
obidós azulejos
obidós kościół azulejos

W pobliżu znajduje się jeszcze pręgierz manueliński z motywem sieci rybackiej, na pamiątkę próby ratunku syna Dony Leonory przez rybaków. Nie rzuca się on tak bardzo w oczy i jest już podniszczony, ale w ramach zwiedzania na ten element na mapie Obidós warto również zwrócić uwagę.


Po tym nieśpiesznym zwiedzaniu zacznie się Obidós budzić do życia. Otworzą sklepiki i pojawią się mniejsze grupy turystów. Jeśli chcecie stąd pamiątkę zajrzyjcie do środka. Kupicie nie tylko pocztówki, ale i produkty z korka. Portugalia w końcu słynie z jego produkcji.

LIKIER WIŚNIOWY GINJA

Może traficie też na degustację likieru wiśniowego ginja (lub ginjinha). jest wyśmienity zwłaszcza wypijając go w maleńkich czekoladowych "kubeczkach".

Tak się składa, że miasto to słynie z Międzynarodowego Festiwalu Czekolady, który odbywa się w kwietniu.

ginja obidós

Jeśli będziecie wracać do Lizbony tego samego dnia to wystarczy podejść właściwie w to samo miejsce co wysiadaliście, przy mini skwerku. na pewno się zorientujecie.

Mnie Obidós oczarowało i zapewne u Was efekt byłby ten sam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz