niedziela, 6 września 2015

EGIPT- PODRÓŻUJĄC DO KRAINY FARAONÓW



Tym razem swą pamięcią podążyłam na zupełnie inny kontynent, do można rzec zupełnie innego świata, innej kultury i historii. 

Egipt stał się moim marzeniem numer jeden od momentu obejrzenia filmu „Mumia” i „Mumia2” z Brendanem Fraserem i Rachel Weisz jako odtwórców głównych ról.
Marzenie stało się prawdą w 2010 roku, kiedy zgadałam się ze znajomą o chęci pojechania za granicę i to właśnie tam. 

Wybrałyśmy wtedy program wycieczki jednego z biur podróży, który oferował i nadal to robi, rejs statkiem po Nilu i zwiedzenie największych skarbów Egiptu.

Postaram się teraz opisać Wam, jak wygląda w praktyce zwiedzanie tego kraju, dla tych którzy mało o nim wiedzą.

KLIMAT- DLA KOGO


Nie będę się zagłębiać w terminologię fachową, choć oczywiście można. Musicie się liczyć z tym, że klimat będzie suchy, ze względu na obejmującą większość terenu pustynię Saharę, a temperatury będą wynosiły minimum 30 stopni Celsjusza  (nie przedstawiam tej wiedzy na podstawie fachowych rubryk, ale na podstawie własnych obserwacji).

Osoby wrażliwe na bardzo wysokie temperatury i ludzie starsi dodatkowo powinni wiedzieć, że im dalej na południe tym goręcej. Na przełomie września i października, temperatura w godzinach wieczornych w okolicach Asuanu, w Kom Ombo sięgała blisko 50 stopni, co nawet dla mnie jako młodej osoby było wyzwaniem.

Najprzyjemniej jest oczywiście przy zbiornikach wodnych takich jak Morze Czerwone czy Śródziemne.

Natomiast na pustyni co raczej wiedzą wszyscy w ciągu dnia będzie gorąco, ale już wieczorem temperatura mocna spada w dół, więc bez dłuższego rękawa ani rusz.

ROŚLINNOŚĆ I ZWIERZĘTA


Nie ma co marzyć tam o wielkich połaciach lasów, czy palm. Większość terenów zielonych gromadzi się u brzegu Nilu.

Spragnionym roślinności z przyjemnością mogę jednak polecić Ogrody Kitchener’a (botaniczna wyspa, gromadząca najpiękniejsze elementy flory północnej Afryki), gdzie przyjemnie można spędzić czas.

Jak również wyspę bananową, gdzie skosztujecie na dodatek pyszne małe banany.


Ogrody Kitchener`a

Wyspa bananowa
W kwestii zwierząt Was nie zaskoczę. Możecie napotkać, nie koniecznie w środowisku naturalnym, oczywiście wielbłądy; poza tym krokodyle. W wodach mórz przylegających różnego rodzaju rybki; na ulicach miast bezpańskie psy i inne mniej lub bardziej znane żyjątka.

RELIGIA


Większość mieszkańców to muzułmanie 99%. Reszta w niewielkim procencie to reprezentanci religii koptyjskiej i chrześcijaństwa. 

OBOWIĄZEK WIZOWY


O obowiązku wizowym i dokładnych restrykcjach dowiecie się ze strony link. Koszt wizy na lotnisku wynosi  25 USD.


BEZPIECZEŃSTWO- JAK TO Z NIM JEST


Jako, że byłam tam jeszcze przed tym całym przewrotem politycznym, nie do końca moja ocena sytuacji będzie aktualna. Dlatego ograniczę się do wiedzy ogólnej, pewnej ciekawostki i wiedzy podawanej przez odpowiednie władze.

Na pewno jak w każdym obcym kraju lepiej nie zapędzajcie się w jakieś dziwne uliczki i zdecydowanie nie róbcie tego w pojedynkę. To jest złota zasada ważna niezależnie czy chodzi o kraj arabski, europejski czy inny.

W Kairze idąc główną arterią na pewno napotkacie policję turystyczną, więc można poczuć się pewniej.

Tutaj mała uwaga co do bezpieczeństwa, ale drogowego. Chyba będę do końca życia pamiętać "przechodzenie" przez ulicę. Otóż oczywiście są przejścia dla pieszych, ale no właśnie one tylko tam są, nikt z nich nie korzysta, bo i tak pieszy nie ma żadnych praw.

Głowna ulica składa się z bodajże 5 pasów, a samochody jadą po prostu szybko i nie zatrzymują się ani na pasach ani na światłach. Śmiało mogę przyrównać przebieganie na drugą stronę ulicy jako sport ekstremalny, nie wiem jakim cudem nikt nas nie potrącił, a przejść trzeba było. 

Mieliśmy jednak tą "przyjemność" być świadkami takiego potrącenia człowieka przez samochód. Na szczęście przeżył. Parodią był jednak moment, kiedy z samochodu wyszedł kierowca i chyba z 6-ciu towarzyszy, licho wie jak się tam pomieścili. Zaczęli go wyzywać i o mało nie pobili, za to że wpadł im pod maskę auta, a to przecież on był ofiarą zdarzenia. Szok.

Także trzeba mieć się na baczności i obowiązkowo sprawdzajcie raport MSZ co do aktualnej sytuacji w kraju (na dzień dzisiejszy Ministerstwo odradza podróże niestety do tego pięknego kraju).


TARGOWANIE


Przed wyjazdem byłam pewna, że targować się będzie bardzo łatwo i będzie tanio.  Nic bardziej mylnego. W końcu Egipcjanie są zaprawieni w boju i wiedzą, że na turyście można dobrze zarobić i nie są aż tak skłonni zejść bardzo z ceny. Także bądźcie na to gotowi. Powinnam tutaj dodać, że walutą jest funt egipski (ze sobą najlepiej zabrać dolary na wymianę na miejscu).



ZWIEDZANIE- CO ZOBACZYĆ I CZEGO NIE OMINĄĆ


1. Piramidy w Gizie - każdy je zna, widział osobiście czy w telewizji, po prostu punkt zwiedzania- must be. Jak już tam będziecie i zaproponują Wam przejażdżkę na wielbłądzie, skorzystajcie inaczej pożałujecie. Nie podjedziecie nim co prawda pod sam czubek piramid, ale widok niesamowity bynajmniej dla mnie. Prawie jak byście byli na samym środku pustyni.

Wielbłądzim tropem w kierunku piramid

Natomiast  kiedy znajdziecie się w pobliżu Sfinksa, koniecznie dajcie mu "buziaka" albo "pogłaszczcie po głowie" i upamiętnijcie czułości na zdjęciu (tylko trzeba się czasem trochę pomęczyć, gdyż nie będziecie jedyni w kolejce i znajdzie się nie jeden, który wejdzie Wam w kadr, bo przecież jest tam "sam"). Niesamowite jak to aparat czasem potrafi ująć iluzję wykonania niektórych czynności poprzez dobre ustawienie względem aparatu.

 I ostatnia moja rada- nocny spektakl na tle piramid, nie bierzcie ze mnie przykładu i pojedźcie go zobaczyć, bo podobno efekt powala (dostaniecie słuchawki w języku polskim i oglądając grę świateł usłyszycie historię tego miejsca i niemalże przeniesiecie się do czasów panowania faraonów).


2. Abu Simbel - kto oglądał film "Mumia 2" skojarzy to miejsce. Miejsce wzniesione na polecenie Ramzesa II, w której nie ominął swej ukochanej żony Nefretari i jej postać również kazał wyryć w skale u swego boku. Świątynie wyglądają naprawdę majestatycznie.
 


Jedna uwaga, choć gdybym nie wiedziała to nawet bym nie zauważyła. Otóż świątynia znajdowała się niegdyś w innym miejscu, a po zbudowaniu Tamy Asuańskiej zapobiegając jej zalaniu konieczne było przeniesienie budowli na wyższe tereny i wmurowanie w sztuczną skałę. Wiem, może psuć to efekt wczucia się w magię miejsca, ale jak już wspomniałam i tak  zrobiło na mnie duże wrażenie.

3.KairMuzeum Kairskie z mumiami i złotym popiersiem Tutenchamona; Meczet-Muzeum Ahmada Ibn Tuluna -najstarszy w Afryce/Kairze, gdzie dostaniecie zielone kubraczki (tylko panie) i pospacerujecie boso niczym Cejrowski po jego wnętrzu oraz dzielnica koptyjska z kościołem NMP zwanego również wiszącym kościołem (z powodu umiejscowienia nawy nad przejściem przez bramę, prowadzącej do rzymskiej fortecy). Serdecznie polecam.



4. Wioska nubijska- do której dopłyniecie tradycyjną felluką (łodzią z żaglem). Tutaj nauczycie się pisać swoje imię w języku nubijskim i przejedziecie się na wielbłądach ( może i galopem jak ja, gdzie z jednej strony jest spadek w dół, a po drodze dodatkowo inne wielbłądy tarasujące drogę, trochę strachu ale jakie fajne wspomnienie i dużo śmiechu) a na dodatek pogłaszczecie krokodylka małego lub dużego. Super sprawa!



widoki z felluki- krokodylki-moje imię w języku nubijskim

5. Hurgada-  jeśli będziecie większą grupą proponuję samemu zajść do lokalnego biura podróży i wykupić wybraną wycieczkę/atrakcję. Będzie na pewno taniej niż wykupując u touroperatora. Na pewno nie zawiedziecie się na opcji snorkelingu (a dla odważniejszych z opcji nurkowania), woda jest cudna, ma przepiękną barwę i można dostrzec ciekawe rybki i przy wariancie dla nurkujących jeszcze rafę koralową z bliska.


Fajną atrakcją jest jeep safari, czyli przejazd przez pustynię jeepami, herbatka w wiosce beduińskiej i przejazd quadami - dla mnie to było niezłe wyzwanie, ale jakoś dałam radę z małą pomocą i na koniec oglądanie zachodu słońca na pustyni otoczonej niewysokimi formacjami skalnymi- bajka!.




Zachód słońca na pustyni
6. Karnak - tutaj pierwszy raz zobaczyłam hieroglify i pierwszą świątynię starożytnego Egiptu, największy tutaj robi efekt sala kolumnowa (134 kolumny podpierają wspomnianą salę).



7. Świątynia Hatszepsut- jedyna świątynia kobiety faraon, która przebierała się za mężczyznę, by móc pełnić tą rolę. Kiedy już wejdziecie po schodach obróćcie się na chwilę, a zobaczycie cudny widok na połacie Egiptu - zdjęcie nawet nie odda tego efektu, musicie uwierzyć mi na słowo.




8. Dolina Królów- jak sama nazwa wskazuje w tejże dolinie pochowani zostali faraonowie Egiptu- dynastii od XVIII do XX w. (we wnętrzach nie można robić zdjęć - ja próbowałam i omal kiepsko skończyłam w rękach strażnika grobu...żartuję); groby wyściełane są starymi malowidłami i w głównej nawie znajduje się sarkofag danego króla.

9. Piramida schodkowa Dżesera- to najstarsza piramida na świecie, więc wypadałoby i ją zobaczyć. Znajdziecie ją w Sakkarze. Jak będziecie mieli szczęście z daleka ujrzeć też kombinację  piramid w Dahszur, w tym piramidę łamaną to gratuluję, bo nie zawsze warunki ku temu sprzyjają.



I na koniec.


10. Memfis- miejsce, gdzie panował Menes, wedle podań to on zjednoczył Górny i Dolny Egipt i stał się pierwszym władcą zjednoczonego Egiptu z siedzibą w tej miejscowości. Tutaj znajdziecie kolosalny posąg Ramzesa II i alabastrowego Sfinksa.



To moja złota 10-tka Egiptu (kolejność przypadkowa), choć mogłabym wymienić jeszcze parę punktów.



A wy co wybralibyście z powyższej 10-tki, a może byście coś dodali czy zmienili?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz