niedziela, 28 lutego 2016

DLACZEGO POWINNO SIĘ DOCENIAĆ CODZIENNOŚĆ?

Tak sobie siedziałam i zastanawiałam się, czy napisać niedzielny wpis o Kubie, czy na chwilę odbić piłeczkę w innymi kierunku. Skoro to czytacie to znaczy, że wybór padł na to drugie. Ostatnio trochę nawiedzały mnie przemyślenia na temat naszej codzienności.



Czasem wydaje mi się, że jej nie doceniamy, nie zauważamy. Biegniemy do przodu widząc jedynie cel. To nie jest złe, właściwie to mam do tego skłonność. Nastawiam się na cel i prę do przodu, nie bacząc na nic, odmawiając sobie codziennych przyjemności. W ten sposób życie codzienne w pewien sposób mi umyka, bagatelizując je.

W moim przypadku codzienność przykrywają przede wszystkim moje cele podróżnicze. Gdybym mogła zapewne jeździłabym po świecie przez okrągły rok, ewentualnie z małą przerwą. Póki, co jednak tak nie jest i jakby nie było pozostaje mi codzienność. 

Nie musi być ona szara, to zależy od nas. Wiem, że łatwo się mówi, gorzej z praktyką. Dobrze o tym wiem.  Jednak przez ostatnie dwa dni nachodziła mnie taka myśl, aby się na chwilę zatrzymać. Owszem nadal mam swoje cele, one nie znikły, jednak postanowiłam bardziej oglądać się wokół siebie.

Jakiś czas temu wypatrzyłam u Aliny z Design your life oraz Kasi z Worqshop coś takiego jak Project life. Bardzo idea zbierania w albumie naszej codzienności mnie się spodobała. Wpadłam na pewien pomysł. W tym roku stuknie mi już 30tka, mała masakra jak sobie pomyślę. W każdym razie wymyśliłam sobie, że za pomocą idei Project life zbiorę fotografie od moich narodzin po ten rok, kiedy wybije mi 30 lat.


Nie wszystkie rzecz jasna, ale wybrane; te które będą łączyły się z moją codziennością oraz właśnie z wyjazdami. Będą się skupiały na tym co robiłam/jadłam pierwszy raz, które będą zawierały w sobie iskierkę pewnych emocji które w danej chwili przeżywałam. 

No i tak zaczęłam zbierać te zdjęcia do jednego folderu, aby potem je wywołać. Natomiast z  tych zrobionych w wersji analogowej skolekcjonowanych w albumach, wybrałam parę i wyjęłam; są nieco niewymiarowe, ale to akurat najmniejszy problem.

Mam nadzieję, że zrozumiecie ten przekaz, bo wiadomo w głowie czasem kłębi się wiele myśli oraz przemyśleń i niekiedy ciężko je tak na prawdę uzewnętrznić albo spisać.

I wiecie co? Stwierdziłam, że tych zdjęć z życia codziennego nie uzbierało się w porównaniu z tymi wyjazdowymi tak wiele. Pomyślałam sobie, że fotki były robione głównie przy jakiejś okazji, a nie tak po prostu. Zabrakło mi tego czegoś. 

Nie zaprzeczę, kiedy zaczęłam oglądać folder z wybranymi zdjęciami, stwierdziłam że jak na mój wiek to przeżyłam wiele wspaniałych chwil i podróży. Kiedy przykładowo moja siostra ostatni raz za granicą była wiele lat temu. Pod tym względem można by powiedzieć, że jestem szczęściarą, bo los był dla mnie tak łaskawy. Oby był nadal.

Oczywiście coś za coś. Jeden ma rodzinę, drugi goni za światem. Myślę, że kiedyś tam się to zrównoważy, ale obecnie jest jak jest.

Dlatego, też postanowiłam wyluzować, trzymać w ryzach moje cele, bo jak gdzieś czytałam czas i tak upłynie. Jakie by nie były moje marzenia czy inne cele i tak zostaną one zrealizowane, jak nie teraz to za pół roku, rok etc. Trzeba brnąć do przodu, nie oglądając się na to, jak ktoś realizuje swoje powiedzmy marzenia albo zbija fortunę, bo widocznie przyszedł czas na tą osobę i trzeba mu winszować a nie czuć z tego powodu zawiści. Skoro na nich przyszedł czas to i na nas przyjdzie, jeśli tylko będziemy mieli odpowiednią siłę zaparcia.

Mamy skłonność do porównywania się z innymi. Jednak czy ktoś porównuje się z tymi, co mają gorzej? No właśnie niekoniecznie. Należy zwrócić uwagę na to, co jest teraz. Jak realizujemy dzień dzisiejszy, kto nas otacza, zwracajmy uwagę na nasze małe przyjemności i radości. Nie zaniedbujmy codzienności, bo kiedyś nam jej może zabraknąć.

W każdym razie od jakiegoś czasu moją główną mantrą jest życie w zgodzie ze sobą, nawet gdyby niektórzy  nie rozumieli naszych poczynań. Wam również to polecam. To taka mała pozytywna rada dla Was na koniec postu.

Udanej niedzieli Wszystkim.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza