wtorek, 13 lipca 2021

LEWADY. WYBRANE SZLAKI DLA KAŻDEGO.

LEVADY. THE ROUTES FOR EVERYBODY.

Madera może poszczycić się dużą ilością tras. Szlaki zwane lewadami, to coś co musisz zobaczyć. Będą trasy wymagające lepszej kondycji, ale ja skupię się na tych, którym każdy podoła.

Czym są tajemnicze lewady? Niegdyś był to jedynie system stworzony do nawadniania terenów uprawnych i rolniczych południa wyspy. Wszystko za pomocą wymurowanych korytarzy wśród wzniesień i lasów prowadzących wodę z północnej części Madery (gromadziły tzw. deszczówkę). Szlak przemierzali wtedy, jedynie pracownicy dokonujący kontroli stanu technicznego. Dziś stanowi też najpopularniejszą atrakcję wyspy, gdzie zmierzają podróżnicy spragnieni pieszych wycieczek i przebywania pośród wodospadów i lasów.

Niezależnie, który szlak wybierzecie nie zapomnijcie o dobrym obuwiu, dużej butelce wody, prowiancie i oczywiście aparacie fotograficznym.

Trasy o których chcę pisać, znajdują się w dwóch punktach.

Pierwszy i jednocześnie najłatwiejszy z nich nazywa się Serra do Faial i prowadzi do Veredy dos Balcões.

 

SERRA DO FAIAL I VEREDA DOS BALCÕES 


Dotrzeć tam możecie autobusem, ale uwaga na sporadyczne kursowanie. Trzeba dojechać do miejscowości Ribeiro Frio. Bądź samochodem, jak my to zrobiliśmy. 

Znajduje się wśród wyższych wzniesień, w takiej jakby niecce. Należy pokierować się tak, jak wskazuje tabliczka tuż przy parkingu (po prawej). Trasa jest naprawdę prosta i raczej krótka. 


Idziemy szeroką ścieżką w głąb lasu (las wrzosowy), przechodzimy w dwóch punktach pomiędzy dwoma blokami skalnymi. Sam system lewad nie robi tu wrażenia, jest raczej ubogi. Po około godzinie docieramy do skarpy, gdzie wybudowano tzw. balkon.

PUNKT WIDOKOWY MADERA VEREDA DOS BALCOES

Z balkonu rozpościera się wspaniały widok na najwyższe szczyty Madery oraz na dolinę. Oczywiście pod warunkiem dobrej widoczności.

Jeśli chcecie uniknąć tłumów zdecydowanie warto tu dotrzeć jeszcze przed 11-tą.

Dodatkową atrakcją są ptaki (zniczek, zięby itp.). Jak się poszczęści to nawet usiądą na rękę.

PTAK MADERA

 

DRUGI KOMPLEKS SZLAKÓW 


Druga grupa tras, znajduje się blisko siebie. Można wybrać się szlakiem tą najbardziej obleganą lewadą (25 das Fontes) i pojechać dalej, ale ja zachęcam Was gorąco, aby odbić na inne trasy i spędzić tu cały dzień. Tylko zacznijcie wystarczająco wcześnie!

Powiedziałabym, że ok. 8-9:00, nie później.

Podążać będziemy Lavadą das 25 Fontes, Risco, Veredą da Lagoa do Vento oraz Levadą do Alecrim.  Czasem będzie dość wąsko, blisko skarpy, czasem nieco pod górkę. Każda trasa jest nieco inna. Wodospad na końcu każdego z tych szlaków prezentuje się inaczej.

Powinniście wiedzieć, że stykamy się tu również z lasem Laurisilva (las wrzosowy, tak samo jak idąc lewadą Serra do Faial), czyli wilgotnym lasem subtropikalnym. Jest na tyle wyjątkowy, że trafił na listę UNESCO. Charakterystyczne są tu paprocie, mchy, porosty. Przy okazji możemy tu spotkać np. rudzika (ptak).

Najpierw należy dotrzeć na płaskowyż Paul de Serra, skąd wyspa "bierze" wodę, gdy pada deszcz.

Nie jeżdżą tu autobusy, więc samochód jest niezbędny (parking darmowy).

Początkowo podąża się asfaltową drogą. Dopiero po około 15-20 minutach mamy odbicie na lewady (można podjechać busikiem za jakieś 5 euro w dwie strony). Trzeba patrzeć na tabliczki informacyjne! 

LEVADY

Gdy tylko odbijamy w kierunku Levady das 25 Fontes, zauważamy ten znany na Maderze system nawadniania

 

LEVADA DAS 25 FONTES

Wokół nas mamy same lasy i co jakiś czas spadki. Drzewa wręcz wyrastają nad głowami i w dół skarp. Trzeba patrzeć pod nogi, aby nie potknąć się o konary drzew. W oddali po jakimś czasie widać jeszcze strumyk.

Na ostatnim odcinku trzeba zejść schodami w dół. W ten sposób docieramy do końca tego szlaku (ponad 4km/1stronę, 3-4h/zależy od tempa). Cała trasa jest dobrze oznakowana, nie zgubicie się.


Sporo tu innych ludzi. Szczerze to widok jest ładny, ale nie padam z wrażenia. Nazwa fontes, oznacza źródła. W rzeczywistości jest to, niewielki szeroki wodospadzik u podnóża którego gromadzi się woda. Trzeba poczekać na swoją kolej na zdjęcie na jednym z kamieni lub też podejść na kamienny blok z boku.


LEVADA DO RISCO

Byście mogli iść na kolejny szlak zwany Levadą do Risco, należy cofnąć się pod górę tymi schodami, którymi wcześniej schodziliśmy. Szlak jest nieco mniej oblegany, a widoki po drodze podobne. Jednakże jest warto, z oddali po pewnym odcinku widać już wodospad. Pięknie się prezentuje. 

Spływa z kaskad, ale dopiero na miejscu widać go w całości. Tuż za nim jest ścieżka, gdzie można było przejść kawałek w tunelu tuż za wodospadem. Niestety podczas naszego pobytu była zamknięta. Mnie to nie przeszkadzało i tak blisko można było podejść i nieźle się zmoczyć (uwaga na aparat).

WODOSPAD PRZY LEWADZIE RISCO

VEREDA DA LAGOA DO VENTO

Do Verada da Lagoa do Vento znowu nieco trzeba się cofnąć. Tutaj też znajduje się okazały wodospad. Jednakże jest inaczej usytuowany i nie posiada kaskad.


U jego podnóża chętni
mogą się wykąpać. Sama decyduję się zamoczyć choćby nogi. Woda okazała się lodowata, a kamienie bardzo śliskie. Także podziwiam, gdy ktoś zdecydował się tam popływać.


LEVADA DO ALECRIM

Na koniec polecam przespacerować się do Levady do Alecrim. Można po drodze nieco się pogubić. Ten szlak był ze wszystkich najbardziej dziki oraz opustoszały. Na jednym odcinku droga się rozwidla, ale w końcu docieramy na miejsce. Tamtejszy wodospad Lagoa do Beja jest dużo niższy od dwóch poprzednich; tworzy mniejsze kaskady. Otoczony jest kamiennymi ścianami. 

Ponadto co ciekawe, zasila wodospad Lagoa do Vento.

W celu dostania się do niego, trzeba było nieco pokombinować. Ostrożnie należało przejść trzymając się wymurowanego bloku kamiennego tuż przy wodzie, a następnie po kamieniach znajdujących się po środku kaskady na drugą stronę i trochę podejść do góry. 

ALECRIM MADERA

Przy wystarczającej ilości czasu można też zanurzyć się w wodzie. My niestety nie skorzystaliśmy, czas gonił. Powoli zaczęło robić się późno, a po ciemku bez przygotowania nie polecam tam chodzić.

Trochę żałuję, że nie spojrzałam na niego z innej perspektywy, wchodząc poboczem na jego szczyt. Mówi się trudno.


Niektóre strony podają, że ten
szlak jest trudny. Zależy to jednak skąd ruszacie i od kondycji. Powiem Wam tak, że jeśli ja dałam radę to, Wy także. Po prostu będziecie może bardziej zmęczeni niż wprawni piechurzy i trochę nogi będą Was boleć. 

Na końcowym odcinku powrotnym idzie się blisko skarpy, skąd przez drzewa przebija się widok na okolicę. 

Wisienką na torcie są pięknie osadzone chmury widoczne na skraju parkingu (popołudniu mamy do czynienia z tzw. inwersją chmur- utworzył się dywan z chmur pomiędzy dwoma warstwami powietrza, z góry ciepłą i suchą a od dołu wilgotną i zimną).


 

Nasi współtowarzysze mieli ze sobą książkę poświęconą szlakom na Maderze. Dzięki temu, łatwiej było nam się niekiedy odnaleźć. Dlatego polecam Wam kupić tego typu przewodnik lub opcjonalnie poszukać tras w Internecie. Szczególnie gdy, planujecie sporo takich pieszych wędrówek na wyspie.

Gwarantuje, że nie pożałujecie wybierając się na lewady. Las i wodospady, to idealne połączenie. Jeszcze raz zachęcam do połączenia ze sobą szlaków, dzięki temu zaoszczędzicie sobie czasu oraz zbędnych kilometrów. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz